09 - 04 - 2022
Fot. Pixabay

Czy wojna na Ukrainie uzasadnia zmianę umowy handlowej?

Oto częste pytanie przedsiębiorców i rolników. Czy wojna na Ukrainie, fala uchodźców, galopująca inflacja, zwyżka cen płodów rolnych i surowców  – dają podstawy do zmiany umów handlowych zawartych przed 24 lutego? Adw. Łukasz Opaliński na łamach Agrokonsument.pl

 

 

Wojna może stanowić zarówno:

 

  • siłę wyższą, za której skutki dłużnik (kontrahent) odpowiedzialności nie ponosi, co wyklucza odpowiedzialność za niewykonanie umowy, jak i
  • nadzwyczajną zmianę stosunków uzasadniającą ingerencję sądu w treść umowy, np. zmianę ceny.

 

Nie dzieje się to jednak automatycznie. Wojna nie jest podstawą niewykonania każdego kontraktu czy domagania się zawsze zmiany wysokości świadczenia.

 

Ukraina: silosy zbożowe na zapory przeciwczołgowe

 

 

Klauzula rebus sic stantibus

 

W polskim prawie funkcjonuje generalna zasada, mająca swoje korzenie w prawie rzymskim, że umów należy dotrzymywać – pacta sunt servanda. W pewnych jednak, bardzo wyjątkowych przypadkach, jest możliwość modyfikacji tej zasady. To tzw. klauzula rebus sic stantibus – skoro sprawy przybrały taki obrót – pozwala zmienić istniejącą i trwałą umowę nawet wbrew woli drugiej strony.

 

Tak daleko idąca ingerencja w zasadę, że umów trzeba dotrzymywać, została jednak przez ustawodawcę ograniczona poprzez ustanowienie sądowej kontroli takiej zmiany.

 

Sąd decyduje o zmianie umowy

 

To sąd dostosowywać ma treść naszych relacji. Wojna automatycznie nie jest bowiem podstawą niewykonania każdego kontraktu czy domagania się zawsze zmiany wysokości świadczenia.

Zgodnie z art. 357 kodeksu cywilnego, jeżeli z powodu nadzwyczajnej zmiany stosunków spełnienie świadczenia byłoby połączone z nadmiernymi trudnościami albo groziłoby jednej ze stron rażącą stratą, czego strony nie przewidywały przy zawarciu umowy (jak teraz – że wojna wybuchnie i będą ogromne migracje), sąd może po rozważeniu interesów stron oznaczyć:

 

  • sposób wykonania zobowiązania,
  • wysokość świadczenia lub nawet
  • orzec o rozwiązaniu umowy.

 

Rozwiązując umowę, sąd może w miarę potrzeby orzec o rozliczeniach stron.

 

 

 

Polska: dużo własnego rzepaku i oleju

 

 

Ingerencja sądu w umowę

 

Klauzula rebus sic stantibus nie uprawnia żadnej ze stron do dokonywania jednostronnych zmian w umowie czy też odstąpienia od umowy. Może jedynie stanowić podstawę żądania, aby sąd na nowo ukształtował jej treść lub ją rozwiązał.

O tym, czy wojna w Ukrainie i wywołany nią wzrost cen różnego rodzaju produktów ma taki wpływ na wykonanie konkretnej umowy w Polsce, zdecydować musiałby sąd rozpoznający powództwo o ukształtowania lub rozwiązanie umowy, oparte na art. 357 k.c.

 

Trzeba jednak wiedzieć, że strata, którą grozi wykonywanie umowy, musi być „rażąca” i musi być następstwem wojny, nie zaś innych zwyczajnych zdarzeń. Nie wystarczy też jedynie zwykła nieopłacalność.

Każdy przypadek i każdą umowę należy rozpatrywać indywidualnie.

 

Nierzetelni kontrahenci nie wykręcą się

 

Na klauzulę rebus sic stantibus nie może powoływać się kontrahent zwlekający ze spełnieniem swego świadczenia, jeśli do nadzwyczajnej zmiany stosunków doszło, gdy zwłoka już nastąpiła.

Klauzula ta ma bowiem na celu sprawiedliwe rozłożenie przez sąd między stronami szczególnie dotkliwych konsekwencji nadzwyczajnych i nieoczekiwanych zdarzeń, a nie naprawianie wcześniej powstałych zaległości.

 

Kancelaria Adwokacka Łukasz Opaliński

 

 

Artykuł nie stanowi porady prawnej – swój przypadek skonsultuj ze specjalistą.

 

 

PZU, Generali i HV: najwięksi ubezpieczyciele agro w Polsce

Łukasz Opaliński
Adwokat, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadzi własną kancelarię adwokacką, świadcząc usługi prawne skierowane do firm i podmiotów indywidualnych.  
przeczytaj inne artykuły tego autora
Wydrukuj
PILNE !
Zobacz podobne:

Inni przeczytali również: