13 - 04 - 2026
Fot. Pixabay

Finał sprawy „ukraińskiego zboża”: Cefetra Polska przeproszona publicznie przez byłego wicewojewodę

Po niemal trzech latach kończy się jedna z wielu spraw związanych z głośnym importem ziarna z Ukrainy. Cefetra Polska uzyskała sądową satysfakcję i obroniła swoje dobre imię. Pozwany przez spółkę były II wicewojewoda pomorski – Aleksander Jankowski – publicznie przyznał, że podana przez niego informacja o składowaniu zbóż importowanych z Ukrainy w województwie pomorskim mogła wprowadzać w błąd.

 

 

 

W oświadczeniu byłego II wicewojewody czytamy:

„Ja niżej podpisany Aleksander Jankowski oświadczam i wyrażam ubolewanie, że działając 21 kwietnia 2023 r. jako II Wicewojewoda Pomorski, po otrzymaniu informacji od Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii i przekazania jej do Pomorskiej Izby Rolniczej na jej wniosek i przez tą Izbę opublikowaną, że informacja ta mogła wprowadzić jej odbiorców w błąd w zakresie składowania w województwie pomorskim przez spółkę Cefetra Polska Sp. z o.o. w Gdyni zboża importowanego z Ukrainy.”

 

Oświadczenie to – zgodnie z ugodą sądową – ukazało się 19 marca 2026 r. zarówno na prywatnym fanpage Facebook byłego wicewojewody, jak i na stronie internetowej Pomorskiej Izby Rolniczej.

Ma ono pozostawać dostępne w tych kanałach medialnych przez miesiąc.

W ten sposób Cefetra Polska wygrała batalię o ochronę swojego dobrego imienia.

 

 

Geneza konfliktu: wojna, napięcie i polityka

 

 

Początek sprawy sięga 2023 r., gdy rosyjska agresja na Ukrainę całkowicie zmieniła zachwiała logistyką zbóż. Zablokowane szlaki przez Morze Czarne zmusiły Kijów do eksportu płodów rolnych drogą lądową.

Zboże zaczęło trafiać do Polski – koleją i transportem samochodowym – częściowo pozostając w kraju, częściowo jadąc tranzytem dalej na Zachód.

Sytuacja szybko przerodziła się w kryzys społeczny.

Rolnicy protestowali, blokowali drogi i domagali się ograniczenia importu.

W Gdańsku 13 kwietnia 2023 r. w odbyła się pikieta pod Urzędem Wojewódzkim. Tego samego dnia prezes Pomorskiej Izby Rolniczej wystąpił do II wicewojewody pomorskiego z wnioskiem o ujawnienie listy firm uczestniczących w imporcie i obrocie zbożem z Ukrainy.

 

 

Ukraina i jej rolnictwo: nie tylko agroholdingi

 

 

Publikacja, która uruchomiła histerię

 

21 kwietnia 2023 r. podczas specjalnej konferencji prasowej wicewojewoda przekazał Pomorskiej Izbie Rolniczej tabelaryczne zestawienie podmiotów uczestniczących – od marca 2022 r. – w imporcie i magazynowaniu zboża w województwie pomorskim.

Na liście znalazły się 22 firmy, w tym Cefetra Polska.

Zestawienie zawierało jedynie:

  • nazwę podmiotu,
  • informację o magazynowaniu (tak/nie) oraz
  • ilość zboża w tonach.

 

Bez kontekstu, bez wyjaśnień, bez rozróżnienia rodzaju działalności.

Łącznie wskazano 33 919 ton zboża z Ukrainy. To wystarczyło, by sprawę podchwyciły media. Najpierw lokalnie, potem ogólnopolskie – branżowe.

Przekaz zaczął nabierać rumieńców i sensacyjnego charakteru. Rozpoczęło się „polowanie na czarownice”, a import jakiegokolwiek surowca rolnego, w tym zbóż z Ukrainy, urósł do znamion przestępstwa.

 

 

„Zboże techniczne” i zbiorowa odpowiedzialność

 

Faktycznie, okres wzmożonego napływu zbóż z Ukrainy do Polski przyniósł też prawdziwe nieprawidłowości. Były to przypadki wprowadzania na rynek tzw. „zboża technicznego”, zasługujące w pełni na potępienie i restrykcje ze strony odpowiednich urzędów państwowych.

Problem polegał jednak na tym, że w debacie publicznej nie oddzielono tych przypadków od legalnej działalności firm handlowych.

W efekcie – w jednym szeregu postawiono podmioty naruszające prawo – i przedsiębiorstwa działające zgodnie z przepisami, w tym spółkę Cefetra Polska.

 

– W naszej ocenie wicewojewoda dokonał błędnej wykładni przepisów. Ujawnił dane niepubliczne podmiotów, w tym naszej firmy. Naruszył nasze dobra osobiste i reputację. Choć dotyczyły w pełni legalnej działalności, przedstawione zostały w formie zniekształconej i w negatywnym przekazie. Zrównano nas z firmami dopuszczającymi się nadużyć. Wciągnięto nas w polityczny spektakl – mówi Tomasz Pasalski, prezes Cefetra Polska.

 

Silosy stalowe pod lupą: jak budują je BIN, Riela Polska i Unia Grains?

 

 

Fakty: działalność legalna, a dane wyrwane z kontekstu

 

W praktyce, każdy podmiot zajmujący się importem czy eksportem zbóż, oleistych czy białkowych, jest non stop pod lupą służb państwowych.

Organy naszego państwa wiedzą o każdej tonie danego gatunku, kierunkach jej importu, eksportu czy przetwórstwa.

 

Niestety, żaden urzędnik nie pokwapił się, aby sprawdzić w dokumentacji, że Cefetra swe ostatnie transporty kukurydzy paszowej z Ukrainy zrealizowała 1 lipca oraz 23 sierpnia 2022 r.

Było to wiele miesięcy przed wybuchem medialnej afery i przed wprowadzeniem ograniczeń w imporcie. Zboże to było magazynowane w Pawłowie koło Lublina, a nie w województwie pomorskim.

Cefetra łatwo więc obroniła swą pozycję. Udowodniła też, że znalazła się w zestawieniu wyłącznie dlatego, że obejmowało ono szeroki okres czasowy: od 1 marca 2022 r. do 31 marca 2023 r.

 

 

Spór sądowy i odmowa mediacji

 

Dodajmy, że formalnie ani wojewoda, ani Pomorska Izba Rolnicza nie mieli podstaw prawnych do publikacji danych należących do tajemnicy handlowej przedsiębiorstw działających zgodnie z prawem.

Potwierdzał to ówczesny Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, mówiąc, że ujawnianie list importerów nie powinno mieć miejsca, bo nie ma na to paragrafu.

Cefetra zwróciła się więc 2 listopada 2023 r. do wicewojewody pomorskiego o wskazanie podstawy prawnej działania jego działania.

Odpowiedzi były niewystarczające. Pozew do sądu przeciwko Jankowskiemu trafił 10 stycznia 2024 r.

Sąd zaproponował mediację – spółka Cefetra wyraziła na nią zgodę. Były wicewojewoda odmówił.

 

Sprawa zakończyła się dopiero w 19 lutego 2026 r. ugodą.

Jej mocą były wicewojewoda zmuszony został do publikacji oświadczenia. Czytamy w nim, że podana przez urzędnika informacja „(…) mogła wprowadzić jej odbiorców w błąd w zakresie składowania w województwie pomorskim przez spółkę Cefetra Polska Sp. z o.o. w Gdyni zboża importowanego z Ukrainy.”

 

– Na naszą reputację u rolników pracowaliśmy przez dwie dekady. A lista podmiotów przygotowana przez wojewodę i przekazana Pomorskiej Izbie Rolniczej nie zawierała żadnych szczegółowych informacji ani wyjaśnień. Ten przekaz był niepełny i wprowadzał opinię publiczną w błąd, co przyznał były II wicewojewoda przed sądem. Doczekaliśmy się więc satysfakcji – podkreśla Tomasz Pasalski, prezes Cefetra Polska.

 

Systemy tłumienia ognia Fogmaker w maszynach rolniczych

 

Dane rynkowe: kontekst, którego zabrakło

 

W całej medialnej burzy z 2023 r. i w mediach zabrakło podstawowego elementu – skali zjawiska.

Handel z Ukrainą urósł do demonicznych rozmiarów. A na protestach rolników niektórzy działacze chcieli zrobić polityczną karierę.

 

– Wyjaśnijmy, że to nie napływ zbóż z Ukrainy doprowadził do ówczesnego spadku cen w Polsce, tylko sytuacja na rynkach światowych. Największy import miał miejsce w momencie historycznie wysokich cen. A dane Najwyższej Izby Kontroli pokazują, że import zbóż na cele techniczne wyniósł 103 tys. ton, czyli około 3% całkowitego importu. W zestawieniu z krajową produkcją na poziomie 35 mln ton był to udział marginalny – wskazuje Mirosław Marciniak z InfoGrain, znany w kraju ekspert zbożowy.

 

Przypomnijmy więc kilka cyfr bazując na danych IERiGŻ. Polska od lat importuje pszenicę z wielu kierunków. Przede wszystkim z Czech i Słowacji. To po 150–300 tys. ton pszenicy rocznie, z rekordem 438 tys. ton w 2020 r.

Import pszenicy z Ukrainy przez lata był marginalny i wynosił:

 

  • około 4 tys. ton rocznie w latach 2019–2021;
  • dopiero 2022 r. – rok agresji Rosjan – zwiększył import tego ziarna do Polski do 525 tys. ton;
  • w 2023 r. – już było go mniej, bo 351 tys. ton.

 

Następnie wolumen gwałtownie spadł, osiągając w kolejnych latach poziom 1–2 tys. ton.

 

Import jęczmienia z Ukrainy:

 

  • przed wojną – znikomy import;
  • w 2022 r. pojawiło się go już 41,6 tys. ton;
  • w 2023 r. – 51,3 tys. ton;
  • w 2024 r. import zmalał do 22,4 tys. ton;
  • w 2025 r. do zaledwie 1,1 tys. ton.

 

Import kukurydzy: największe emocje

 

W typowych latach Polska importowała kukurydzę z różnych kierunków w ilościach od 150 do 400 tys. ton rocznie.

Dostawcami są: Argentyna – to 50–70 tys. ton kukurydzy rocznie (tak, to – Mercosur!) oraz Francja, Węgry czy Słowacja.

 

Ukraina odgrywała w imporcie niewielką rolę – 134 tys. ton w 2019 r. i zaledwie kilka tysięcy ton w latach 2020–2021.

Dopiero wojna przyniosła bezprecedensowy wzrost:

  • przywóz 1,8 mln ton kukurydzy z Ukrainy w 2022 r.;
  • około 600 tys. ton w 2023 r..

 

Po tym okresie wprowadzono rządowy szlaban i import z Ukrainy zmalał  do kilku tysięcy ton kukurydzy rocznie.

 

Zaufanie równie ważne, co cena zboża: Tomasz Woźnowski, Cefetra

 

Skala handlu a narracja

 

Jak więc widać, „znalezione” w Pomorskiem 33 919 ton zboża z Ukrainy – liczba, która stała się motorem napędowym emocji rolników „podkręcanym” niestety politycznie – w rzeczywistości była wolumenem znikomym wobec:

  • 35 mln ton dorocznej krajowej produkcji zbóż;
  • setek tysięcy ton corocznego importu ziarna do Polski z różnych kierunków.

 

Sprawa Cefetry jest czymś więcej niż tylko sporem prawnym. To studium tego, jak łatwo w warunkach napięcia społecznego i politycznego dochodzi do deformacji rzeczywistości.

Pokazuje, jak łatwo urządzać „polowanie na czarownice”.

Tymczasem władza publiczna – zwłaszcza reprezentowana przez wojewodę – ma obowiązek zachować bezstronność, działać w oparciu o prawo i przekazywać informacje w sposób rzetelny.

 

W tym przypadku zamiast chłodnej analizy pojawiło się działanie, które wpisało się w emocjonalny i polityczny kontekst protestów. Trudno nie odnieść wrażenia, że publikacja listy – w takiej formie i bez wyjaśnień – mogła służyć budowaniu doraźnego poparcia społecznego.

Nie bez winy pozostają również media.

W pogoni za nośnym tematem część z nich bezrefleksyjnie powielała uproszczony przekaz. I one, i służby publiczne zapomniały, że każda zdrowa gospodarka opiera się na imporcie i eksporcie.

Tyle że medialną sensacją może być ujawnienie przestępstwa, a nie stawiania pod pręgierzem firm, które działają uczciwie.

Dobrze, że przynajmniej mamy nadal w kraju niezawisłe sądownictwo.

 

W opr. wykorzystano dane Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej ws. statystyki eksportu i importu zbóż.

 

dr Piotr Łuczak – Agrokonsument.pl
Dziennikarz i ekonomista, specjalizuje się w polityce i ekonomice rolnej.   Redaktor naczelny serwisu Agrokonsument.pl, należącego do Agro Creative Agency & Media – agencji PR dedykowanej do obsługi rynku rolniczego, ogrodniczego i żywnościowego.   Pełnił funkcje redaktora naczelnego tytułów: Tygodnik Rolniczy, Profi i Agrarlex. Najdłużej pracował w top agrar Polska, w tym także na stanowisku z-cy redaktora naczelnego.  
przeczytaj inne artykuły tego autora
Wydrukuj
PILNE !
Zobacz podobne:

Inni przeczytali również: