28 - 03 - 2026
Fot. Agrokonsument.pl

Odszkodowanie za słupy i służebność przesyłu? Oceń wpierw ryzyko, zanim pozwiesz energetykę!

Czy właściciele nieruchomości zyskali szeroką drogę do dochodzenia odszkodowań za słupy energetyczne i inne urządzenia przesyłowe po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w grudniu 2025 r.? Sprawa okazuje się znacznie bardziej skomplikowana i pełna pułapek prawnych, ostrzega adwokat Łukasz Opaliński.

 

 

Wiele osób w ostatnim czasie zdążyło już usłyszeć bądź przeczytać, że w tematyce służebności przesyłu nastąpiło spore poruszenie.

Uaktywniły się firmy prawnicze proponujące uzyskanie odszkodowania za słupy energetyczne lub inną infrastrukturę przesyłową umieszczoną na gruntach przed wieloma laty, w czasach PRL.

Rysowane są przed nimi świetlane perspektywy otrzymania dużych pieniędzy, a wielu osobom wydaje się, że te możliwości wynikają ze zmiany prawa, jakie miało się dokonać w ostatnich miesiącach.

Tymczasem prawo się nie zmieniło. Zmieniła się jedynie jego interpretacja, a ściślej – próba zmiany interpretacji.

 

Można zaskarżyć do sądu koło łowieckie, które nie oszacowało szkód łowieckich

 

 

Wyrok TK i co dalej?

 

Chodzi o wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 2 grudnia 2025 r. (P 10/16). Stwierdzono w nim, że narusza ustawę zasadniczą dotychczasowa praktyka.

Polega ona na tym, że przedsiębiorstwo energetyczne może nabyć przez zasiedzenie prawo do korzystania z urządzeń przesyłowych na prywatnej działce. Nabywa więc służebność gruntową o treści odpowiadającej służebności przesyłu.

Dotąd sądy często uznawały, że firmy przesyłowe mogą bezpłatnie legalizować urządzenia postawione w PRL bez decyzji administracyjnych. To prowadziło do sytuacji, w której właściciel tracił możliwość uzyskania jakiejkolwiek rekompensaty finansowej.

TK uznał, że korzystanie z czyjegoś gruntu bez tytułu prawnego powinno następować za wynagrodzeniem.

 

 

Zagospodarowanie nieruchomości opuszczonej: siłą czy prawem?

 

 

Skutki prawne wyroku TK

 

 

Wielu właścicieli nieruchomości po wprowadzeniu w 2008 r. instytucji służebności przesyłu podejmowało próby dochodzenia odszkodowań. W przeważającej części postępowań zapadały rozstrzygnięcia dla nich niekorzystne.

Sądy, opierając się na ówczesnej wykładni przepisów, uznawały bowiem, że przedsiębiorstwa przesyłowe, które posadowiły infrastrukturę dawniej niż 30 lat temu, nabyły służebność w drodze zasiedzenia.

 

Po wyroku TK z 2 grudnia 2025 r. dla tych osób pojawia się jednak szansa na uzyskanie rekompensaty.

Problem polega na tym, że orzeczenia TK w obecnym składzie nie są respektowane przez ekipę rządzącą ani przez znaczną część środowiska sędziowskiego.

Wspomniany wyrok nie został dotychczas opublikowany w Dzienniku Ustaw. To od tej  publikacji prawo formalnie uzależnia stosowanie wytycznych Trybunału w powszechnym obrocie prawnym.

Jego ogłoszenie w najbliższym czasie wydaje się mało prawdopodobne.

W warunkach panującego chaosu prawnego na linii Trybunał Konstytucyjny – Sąd Najwyższy – sądy powszechne istnieje zatem realne ryzyko, że sądy powszechne mogą po prostu zignorować to orzeczenie.

 

 

Pomijamy politykę

 

 

Nie wchodzimy szerzej:

  • w problematykę obowiązywania orzeczeń TK i ich stosowania,
  • prawidłowości obsady organów sądowych,
  • statusu tzw. neo- i paleosędziów czy
  • stanowiska w tym zakresie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

 

Te kwestie są skomplikowane i wywołują spory polityczne.

Zwykły obywatel, w tym rolnik, może znaleźć się w sytuacji poważnego dylematu i niepewności prawnej.

 

VH POLSKA rozpoczyna wiosenny sezon ubezpieczeń upraw 2026

 

 

Wyrok TK nie kończy sporów

 

 

W obecnych realiach wyrok TK:

  • Nie rozwiązuje zaistniałego sporu w orzecznictwie i doktrynie dotyczącego możliwości zasiedzenia tzw. służebności gruntowej
  • Nie reguluje też problemu uregulowania stanu prawnego urządzeń przesyłowych posadowionych na cudzych nieruchomościach.

 

Pomimo wydania tego orzeczenia spór ten w dalszym ciągu będzie istniał.

To oznacza realną możliwość rozbieżnego orzekania przez sądy w podobnych sprawach.

Przedsiębiorstwa nadal będą zgłaszać zarzuty i wnioski o zasiedzenie służebności gruntowej o treści służebności przesyłu. Będą bronić się też tym, że nie należy się żadne odszkodowanie w odniesieniu do urządzeń wybudowanych na gruntach Skarbu Państwa przez jednostki państwowe w okresie poprzedzającym proces komunalizacji i uwłaszczenia.

W takich przypadkach inwestycje były bowiem realizowane na gruntach należących do tego samego właściciela, co powodowało, że nie zachodziła potrzeba uzyskiwania decyzji wywłaszczeniowych.

Mimo wszystko można się spodziewać dużej liczby pozwów o wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości zajętych pod infrastrukturę przesyłową oraz wniosków o ustanowienie służebności przesyłu.

 

Sięgnij po 14 ton pszenicy z hektara: siewnik punktowy Väderstad Proceed

 

Kto w rzeczywistości może na tym skorzystać?

 

Zanim właściciele nieruchomości zdecydują się na skierowanie sprawy do sądu, powinni bardzo dokładnie ocenić związane z tym ryzyko.

  • Przedsiębiorstwa przesyłowe dysponują bowiem wieloma argumentami prawnymi wykraczającymi daleko poza sam zarzut zasiedzenia.
  • Prowadzenie sporów sądowych trwa latami.
  • Wymaga to opłacania profesjonalnych pełnomocników.
  • Pojawiają się koszty w sprawach, które nie mają jednoznacznego charakteru.

 

To wszytko może oznaczać dla właścicieli gruntów bardzo poważne obciążenie finansowe.

 

Należy również pamiętać, że w toku postępowania to właściciel nieruchomości będzie zobowiązany do pokrywania kosztów opinii biegłych, którzy standardowo są w takich sprawach powoływani przez sąd.

W efekcie końcowy bilans takiego sporu może okazać się dla właściciela gruntu wyjątkowo niekorzystny.

Jednocześnie trzeba wyraźnie zaznaczyć, że sytuacja właścicieli nie jest jednolita.

W przypadkach, w których infrastruktura przesyłowa została posadowiona stosunkowo niedawno – tj. przed okresem krótszym niż 30 lat – kwestia zasiedzenia w ogóle nie wchodzi w grę.

W takich sytuacjach dochodzenie wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z nieruchomości lub ustanowienie służebności przesyłu jest co do zasady znacznie prostsze, a szanse na uzyskanie realnej rekompensaty finansowej wyraźnie większe.

 

Dlatego tak istotne jest rzetelne oszacowanie ryzyka w konkretnym przypadku.

Nie ma sensu powierzania swojej sprawy kancelarii odszkodowawczej wyłącznie pod wpływem obietnic wysokiego odszkodowania.

Konieczna jest wcześniejsza analiza ryzyka i potencjalnych kosztów.

Niezależnie bowiem od wyniku postępowania, ostateczny rachunek – w taki czy inny sposób – zawsze ponosi klient.

Mając na uwadze, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego został wydany zaledwie kilka miesięcy temu, zasadne wydaje się również rozważenie wstrzymania się z kierowaniem spraw na drogę sądową.

Trzeba poczekać na ukształtowania się w najbliższym okresie praktyki orzeczniczej w tym zakresie.

 

Łukasz Opaliński adwokat

 

 

Łukasz Opaliński
Adwokat, absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Prowadzi własną kancelarię adwokacką, świadcząc usługi prawne skierowane do firm i podmiotów indywidualnych.  
przeczytaj inne artykuły tego autora
Wydrukuj
PILNE !
Zobacz podobne:

Inni przeczytali również: