– Nasza biogazownia powstała w 2014 roku. Dzięki rodzinnej współpracy, wzajemnemu zaufaniu i wspólnym wartościom udało się przejść przez najtrudniejsze momenty. Nasz zakład jest więc nie tylko przykładem nowoczesnej technologii, ale również świadectwem rodzinnej jedności i wytrwałości – mówił Zbigniew Śmiechowski, współwłaściciel Gospodarstwa Rolnego BIOGAZ T. Z. Śmiechowscy sp. z o.o. (na zdjęciu: w pierwszym rzędzie drugi od prawej).
Biogazownia rodziny Śmiechowskich była bowiem bohaterem konferencji „Nowoczesne rolnictwo energetyczne: biogaz jako źródło przyszłości”, zorganizowanej 3 listopada 2025 roku przez Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego (PODR).
Własna biogazownia, własne ciepło do suszenia zbóż, silosy od Riela Polska
Celem spotkania było przedstawienie roli biogazu w rozwoju nowoczesnego, zrównoważonego rolnictwa i omówienie innowacyjnych technologii wykorzystania odpadów rolnych.
W kuluarach konferencji możliwa była wymiana doświadczeń między naukowcami, rolnikami, przedsiębiorcami i administracją.
Biogazownia rodziny Śmiechowskich to przykład modelu instalacji wpisanej w gospodarstwo rolne.
To gospodarka w obiegu zamkniętym.
Biogazownia jest zasilana kiszonką z kukurydzy. Do tego dochodzą uciążliwe bioodpady warzywne i owocowe. Ta biomasa, po przejściu procesu fermentacyjnego zamienia się w świetnie zbilansowany nawóz, który można zastosować do nawożenia pól.
Z biogazu wytwarzana jest energia elektryczna i cieplna.
Grupa Producentów Rolnych a podatki – co musi wiedzieć rolnik?
Gdy w 2014 roku uruchamiano biogazownię w Jaromierzu k. Człuchowa, odnawialne źródła energii w Polsce dopiero się rozwijały. To był moment wielkich nadziei, ale też ogromnych wyzwań. Rynek był młody, przepisy często niejasne, a inwestycje w OZE wymagały odwagi i determinacji.
Jednym z największych wyzwań w historii biogazowni Śmiechowskich była katastrofa budowlana w 2021 roku. Uderzenie pioruna spowodowało rozszczelnienie jednego ze zbiorników fermentacyjnych, co zatrzymało produkcję na blisko dwa lata.
Instalację odbudowano i ulepszono. Dla Śmiechowskiego i jego zespołu biogazownia to powód do dumy i dowód na to, że nawet po katastrofie można wrócić silniejszym.
Pan Zbigniew podkreśla jednak, że biogazownia to nie tylko silniki i zbiorniki, ale przede wszystkim ludzie. To pracownicy czuwający nad każdym etapem procesu oraz firmy dostarczające substraty i życzliwi samorządowcy.
– Jedenaście lat działalności to czas wystarczająco długi, by spojrzeć wstecz i z dumą, ale też z pokorą, ocenić drogę, którą przeszliśmy. Od samego początku tworzymy nasz biogazowy biznes razem. Ja wraz z żoną, córką i trzema synami. Każde z nas ma swoją rolę: jedni zajmują się produkcją, inni techniką, jeszcze inni sprawami administracyjnymi i kontaktami z kontrahentami – wspomina Zbigniew Śmiechowski.
Fogmaker: automatyczna ochrona przeciwpożarowa maszyn rolniczych. Gaśnica się chowa.
W Polsce działało na koniec października 2025 r. :
Roczna moc wytwarzana z biogazu w Polsce wynosiła 177 MW.
Mimo potencjału, rozwój biogazowni w Polsce napotyka na liczne bariery. Jedną z nich są Dyrektywy Unijne RED II oraz RED III.
Ograniczają one możliwość stosowania podstawowych substratów, takich jak kiszonka z kukurydzy, ziarno kukurydzy czy zboża.
To w kontekście dużej nadprodukcji żywności w Polsce wydaje się nielogiczne.
Kolejnym problemem jest podatek od nieruchomości, który znacząco wpływa na rentowność tego rodzaju działalności, traktując biogazownie jako instalacje przemysłowe, a nie obiekty rolnicze.
– Nasza biogazownia o mocy 1 megawata powstała z przekonania, że przyszłość polskiej wsi to nie tylko produkcja żywności, ale także energii. Energii czystej, lokalnej i niezależnej. Od początku stawialiśmy na model gospodarki w obiegu zamkniętym – podsumowuje Śmiechowski.
Polska, dysponująca znacznym potencjałem biomasy, potrzebuje więcej takich inicjatyw, by w pełni wykorzystać zasoby i zapewnić sobie niezależność energetyczną.
Niestety, świadomość o roli biogazu (i biometanu) zbyt wolno dociera do umysłów decydentów w Warszawie. Mijają lata na czczych obietnicach – a urzędnicy i politycy nadużywają wciąż słów o woli wsparcia polskiego rolnictwa i gospodarki, w tym bioenergetycznej.
Gdyby to pustosłowie miało jakąś wartość, można by było wyprodukować z niego dużo biogazu…