Gdańska Giełda Zboża od szesnastu lat pozostaje jednym z najważniejszych miejsc wymiany wiedzy o rynku zbóż w Polsce.
W lipcu w Sopocie spotkali się producenci rolni, eksporterzy, przetwórcy, firmy handlowe oraz analitycy, aby jeszcze przed rozpoczęciem żniw ocenić perspektywy nowego sezonu. Wydarzeniu patronowała m.in. redakcja Argokonsument.
Tegoroczne prognozy pokazują, że światowy rynek zbóż będzie wchodził w sezon 2026/27 z wyraźnie gorszymi bilansami pszenicy i kukurydzy. Produkcja obu gatunków ma być niższa niż przed rokiem, a zapasy końcowe będą się stopniowo kurczyć.
Oznacza to większą wrażliwość rynku na przebieg pogody i wydarzenia geopolityczne.
Eksperci są zgodni – podobnie jak w poprzednich latach, również w sezonie 2026/27 krajowe ceny zbóż będą zależały przede wszystkim od sytuacji na rynku światowym.
Prognozy przedstawione podczas Gdańskiej Giełdy Zboża wskazują na pogorszenie światowych bilansów zarówno pszenicy, jak i kukurydzy.
Produkcja obu gatunków będzie niższa niż przed rokiem, a wraz z nią zmniejszą się również zapasy końcowe. Jednocześnie wysoki poziom zapasów początkowych zgromadzonych po poprzednim sezonie będzie stabilizował rynek i ograniczał ryzyko gwałtownych niedoborów.
– Prognozy wskazują na pogorszenie światowych bilansów zarówno pszenicy, jak i kukurydzy. Produkcja obu gatunków będzie niższa niż przed rokiem, a zapasy końcowe również ulegną zmniejszeniu. Jednocześnie wysokie zapasy początkowe zgromadzone po poprzednim sezonie będą działały stabilizująco.
To właśnie one sprawiają, że mimo słabszych zbiorów świat nie stanie obecnie przed ryzykiem fizycznego niedoboru ziarna. Nie oznacza to jednak spokojnego sezonu – wystarczy kilka niekorzystnych wydarzeń pogodowych lub geopolitycznych, aby równowaga została zachwiana – ocenia Mirosław Marciniak, analityk rynku zbóż z InfoGrain.
Znaczenie będą miały również decyzje importerów. Wysokie zbiory w Afryce Północnej oraz na Bliskim Wschodzie mogą ograniczyć zakupy ziarna na rynku światowym, zmniejszając popyt i jednocześnie ograniczając potencjał wzrostu cen.
KSeF dla rolników cz. 4 – Zakupy rolnika ryczałtowego a KSeF
Na tle prognoz światowych sytuacja krajowego rynku wygląda stosunkowo stabilnie. Zarówno analitycy InfoGrain, jak i eksperci Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej spodziewają się nieco niższych zbiorów niż przed rokiem, choć różnią się w szczegółach prognoz.
Według IERiGŻ całkowita produkcja zbóż w Polsce w sezonie 2026/27 wyniesie 35,27 mln ton, natomiast InfoGrain szacuje ją na 34,01 mln ton. W obu przypadkach oznacza to utrzymanie wysokiego potencjału produkcyjnego oraz zachowanie pozycji Polski jako jednego z najważniejszych producentów i eksporterów zbóż w Unii Europejskiej.
Również prognozy dotyczące zapasów wskazują, że krajowy rynek pozostanie dobrze zaopatrzony, choć ich poziom będzie najniższy od kilku lat.
– Zapasy końcowe zbóż wyniosą około 4,9 mln ton. Będą to najmniejsze zapasy w ciągu ostatnich sześciu lat. Dla porównania, w sezonie 2022/23 sięgały one około 9 mln ton, a średnio w ostatnich latach utrzymywały się na poziomie około 6 mln ton – podkreśla Wiesław Łopaciuk z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.
Polscy rolnicy w Szwecji: Väderstad przedstawia siewnik Tempo T nowej generacji
Nieco ostrożniejsze prognozy przedstawia InfoGrain, według którego zapasy końcowe wyniosą 3,92 mln ton. Niezależnie od różnic w szacunkach oba ośrodki są zgodne, że krajowy rynek nie będzie borykał się z problemem niedoboru ziarna. O kierunku zmian cen nadal decydować będą przede wszystkim wydarzenia na rynku światowym.
Eksperci przewidują, że najniższe ceny tradycyjnie pojawią się w okresie żniw, kiedy podaż ziarna będzie największa. W dalszej części sezonu rynek będzie coraz uważniej śledził rozwój sytuacji w regionie Morza Czarnego, przebieg zbiorów na półkuli południowej oraz aktywność największych importerów zbóż.
Zdaniem uczestników rynku właśnie zmiana zachowań producentów będzie jedną z najważniejszych cech nadchodzącego sezonu. Coraz więcej gospodarstw inwestuje w magazyny i świadomie zarządza terminem sprzedaży ziarna. W praktyce oznacza to, że o wyniku ekonomicznym coraz częściej decyduje nie tylko wysokość plonu, ale również umiejętność wykorzystania sytuacji rynkowej.
– Rolnicy coraz rzadziej sprzedają ziarno bezpośrednio po żniwach. Decyzje handlowe podejmują przede wszystkim wtedy, gdy potrzebują gotówki lub miejsca w magazynach. Jeżeli ceny nie spełniają oczekiwań, coraz częściej wybierają przechowanie zboża lub rzepaku, również korzystając z usług magazynowych. Jednocześnie wysokie koszty produkcji powodują, że akceptacja obecnych cen pozostaje niewielka. Coraz więcej gospodarstw poprawia rentowność poprzez dywersyfikację produkcji, zwiększając udział soi, słonecznika, roślin strączkowych czy kukurydzy, która daje większą elastyczność sprzedaży – mówi Małgorzata Horbowa z Cefetra Polska.
Zaufanie równie ważne, co cena zboża: Tomasz Woźnowski, Cefetra
To właśnie rynek pszenicy będzie w sezonie 2026/27 jednym z najważniejszych wyznaczników sytuacji cenowej na światowych giełdach. Prognozy przedstawione podczas Gdańskiej Giełdy Zboża wskazują na pogorszenie światowego bilansu, choć skala zmian nie zapowiada gwałtownego zachwiania równowagi między podażą i popytem.
Według analiz InfoGrain światowa produkcja pszenicy zmniejszy się o 2,9 proc., natomiast zapasy końcowe spadną o 1,2 proc.
Znacznie większe zmiany dotyczą jednak krajów odpowiadających za zdecydowaną większość światowego eksportu.
W grupie siedmiu największych eksporterów – Stanów Zjednoczonych, Kanady, Rosji, Ukrainy, Unii Europejskiej, Australii i Argentyny – produkcja ma obniżyć się o 10,5 proc.
Zapasy końcowe zmaleją u nich aż o 16 proc., a eksport będzie mniejszy o 5,7 proc.
Łączny eksport tej grupy zmniejszy się z 191,27 mln ton w sezonie 2025/26 do 177,59 mln ton w sezonie 2026/27.
Dla porównania światowy handel pszenicą obniży się z 226,70 mln ton do 211,95 mln ton.
Oznacza to, że siedmiu największych eksporterów nadal będzie odpowiadało za około 84 proc. światowego eksportu pszenicy. Ich decyzje oraz poziom zbiorów pozostaną najważniejszym czynnikiem kształtującym ceny na światowych rynkach.
Pierwszy kombajn w Polsce wyposażony w system p.poż. FOGMAKER
Eksperci zwracają uwagę, że mimo pogarszającego się bilansu pierwsze tygodnie nowego sezonu mogą upłynąć pod znakiem presji podażowej.
Powodem będzie duża dostępność ziarna z regionu Morza Czarnego, który nadal pozostaje jednym z najważniejszych kierunków eksportu pszenicy.
Sytuacja może jednak zmienić się w drugiej połowie sezonu. Coraz większego znaczenia nabierają bowiem prognozy pogody dla półkuli południowej, przede wszystkim Australii, jednego z największych światowych eksporterów pszenicy.
– Pierwsze tygodnie po żniwach prawdopodobnie upłyną pod wpływem dużej podaży pszenicy z regionu Morza Czarnego. W dalszej części sezonu rynek będzie coraz uważniej obserwował sytuację na półkuli południowej.
Jeżeli El Niño ograniczy tam produkcję, zwłaszcza w Australii, może to stać się impulsem do wzrostu cen. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że wysokie zbiory w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie mogą ograniczać światowy popyt importowy i tym samym hamować skalę wzrostów – ocenia Mirosław Marciniak, InfoGrain.
Jak podkreślają analitycy, rozwój zjawiska El Niño pozostaje obecnie jednym z najważniejszych czynników ryzyka dla światowego rynku pszenicy.
Jeżeli niekorzystne warunki pogodowe ograniczą zbiory w Australii oraz innych krajach półkuli południowej, światowy bilans może ulec dalszemu pogorszeniu, co przełoży się na wzrost notowań w drugiej części sezonu.
Jednocześnie potencjał wzrostu cen może ograniczać sytuacja po stronie popytu.
Wysokie zbiory w Afryce Północnej oraz na Bliskim Wschodzie oznaczają mniejsze potrzeby importowe tych regionów, co może zmniejszyć światowy handel pszenicą i osłabić skalę ewentualnych podwyżek cen.
Riela Polska w gospodarstwie Machurów. Kompleks magazynowy dla 400-hektarowego gospodarstwa
Mimo mniej korzystnych prognoz światowych Polska pozostanie jednym z liczących się eksporterów pszenicy w Europie.
Także w tym przypadku prognozy przygotowane przez InfoGrain i IERiGŻ są do siebie zbliżone, choć różnią się szczegółami.
Według InfoGrain krajowa produkcja pszenicy wyniesie 12,46 mln ton, wobec 14,53 mln ton w poprzednim sezonie.
Mniejsze zbiory zostaną jednak częściowo zrekompensowane wysokimi zapasami początkowymi sięgającymi 2,44 mln ton. Polska nadal będzie dysponowała nadwyżką eksportową szacowaną na 4,20 mln ton.
Nieco wyżej tegoroczne zbiory oceniają eksperci Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Według IERiGŻ produkcja pszenicy wyniesie około 13 mln ton, wobec około 13,5 mln ton w poprzednim sezonie. Instytut prognozuje jednocześnie, że eksport może osiągnąć około 5,5 mln ton.
To również potwierdza utrzymanie silnej pozycji Polski na europejskim rynku zbóż.
W tekście wykorzystano m.in. informacje InfoGrain i IERiGŻ
Geopolityka chwieje światowym rynkiem: kukurydza cz. 2