Problemy dotyczą jednak nie tylko plonów. Rosnące koszty energii i nawozów, zaburzenia na światowych rynkach oraz spadające ceny części produktów rolnych powodują, że wiele gospodarstw znalazło się pod silną presją finansową.
Niemiecki minister rolnictwa Alois Rainer mówi wprost o kryzysie o znaczeniu krajowym i zapowiada pakiet wsparcia o wartości około miliarda euro.
INDIE. Jedź z nami! Podróż życia dla rolników, producentów rolnych i ogrodników
Niemiecki Minister Rolnictwa, Żywności i Ojczyzny (ojczyzny – niem. Heimat – red.) Alois Rainer przedstawił oficjalny raport dotyczący tegorocznych zbiorów.
Dane pokazują duże różnice regionalne, a w wielu częściach kraju skutki suszy i wysokich temperatur są bardzo poważne. Według wstępnych szacunków w 2026 roku Niemcy zbiorą około 37,4 mln ton zbóż. Oznacza to spadek o 7,3 proc. w porównaniu z bardzo dobrym wynikiem z 2025 roku.
Jeszcze wyraźniej sytuacja wygląda w przypadku pszenicy ozimej – najważniejszego gatunku zbóż w Niemczech.
Jej zbiory mają być o 10,4 proc. niższe niż rok wcześniej.
Problemy dotyczą również rzepaku ozimego. Tegoroczne zbiory mają być o 11,5 proc. niższe od ubiegłorocznych, co oznacza wynik poniżej średniej.
Skala strat jest mocno zróżnicowana regionalnie. Szczególnie trudna sytuacja występuje w południowych i południowo-zachodnich Niemczech.
Dotkliwie ucierpiała między innymi kukurydza. W wielu gospodarstwach rośliny praktycznie przestały rosnąć, a w części przypadków nie wytworzyły nawet kolb.
W Bawarii tegoroczne zbiory zbóż są szacowane na 8,6 proc. poniżej średniej wieloletniej. Problemy z rzepakiem są szczególnie widoczne w Meklemburgii-Pomorzu Przednim – największym regionie uprawy tej rośliny w Niemczech.
Tamtejsze plony z hektara mogą być aż o około 25 proc. niższe od średniej wieloletniej.
#Hodowcy Razem apelują: bezpieczeństwo żywnościowe to bezpieczna Polska
Jednym z najbardziej niepokojących problemów jest sytuacja na rynku pasz. W południowych i południowo-zachodnich Niemczech po pierwszym pokosie na wielu łąkach trawa praktycznie już nie odrosła. W efekcie część gospodarstw musiała sięgnąć po zapasy paszowe znacznie wcześniej niż zwykle. Skutki są widoczne również w cenach.
Tylko w sierpniu siano w całych Niemczech podrożało o 17 proc.
To szczególnie istotny problem dla gospodarstw prowadzących produkcję zwierzęcą, które już teraz muszą mierzyć się z wysokimi kosztami produkcji.
Tegoroczne problemy pogodowe to jednak tylko część większego obrazu. Niemieckie ministerstwo zwraca uwagę, że rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo znajdują się pod presją wielu czynników jednocześnie.
Wojna Rosji przeciwko Ukrainie oraz kryzys na Bliskim Wschodzie doprowadziły do poważnych zaburzeń na światowych rynkach.
W wielu przypadkach koszty produkcji rosną, podczas gdy ceny skupu spadają. Jako przykład niemieckie ministerstwo wskazuje wieprzowinę.
Minister Alois Rainer podkreślił, że same dane dotyczące wielkości zbiorów nie pokazują pełnego obrazu sytuacji.
– Nie chodzi o to, aby państwo rekompensowało każdą zmianę plonów. Jeśli jednak zagrożona jest trwałość gospodarstw, a wraz z nią zdolności produkcyjne, nie możemy po prostu przejść nad tym do porządku dziennego.
Zdaniem ministra problemy rolnictwa mają znaczenie znacznie wykraczające poza same gospodarstwa. Zagrożone mogą być regionalna wartość dodana, miejsca pracy na obszarach wiejskich, a w dłuższej perspektywie również bezpieczeństwo żywnościowe Niemiec.
Dlatego tamtejszy rząd chce szybko poprawić płynność finansową gospodarstw, tak aby mogły kupować środki do produkcji, pasze i przygotować się do kolejnego sezonu.
Zapowiedziany pakiet płynnościowy ma mieć łączną wartość około 1 mld euro.
Składa się on z pakietów.
Pierwszym elementem programu jest zwiększenie istniejącego programu pomocy płynnościowej realizowanego wspólnie z Landwirtschaftliche Rentenbank.
Jego wartość ma zostać zwiększona o 300 mln euro – do łącznego wolumenu 500 mln euro.
Pożyczki mają być dostępne szybko i przy ograniczonych formalnościach. Rolnicy nie będą musieli przedstawiać dowodu wystąpienia sytuacji kryzysowej ani szczegółowo wykazywać sposobu wykorzystania środków.
Ile zboża zbierzemy w 2026 r. Polsce? Ile na eksport, ile do magazynu?
Niemieckie ministerstwo prowadzi również rozmowy z resortem finansów na temat uruchomienia drugiego programu płynnościowego. Ma on oferować jeszcze korzystniejsze warunki – przede wszystkim znacznie niższe oprocentowanie oraz dłuższe okresy spłaty.
Celem jest możliwie szybkie uruchomienie programu.
Kolejnym elementem pakietu ma być wykorzystanie 60 mln euro unijnej pomocy na nawozy. Środki mają trafić w formie dopłat do hektara przede wszystkim do gospodarstw, które szczególnie mocno odczuły wzrost kosztów nawozów i oleju napędowego.
Ministerstwo zapowiada prostą procedurę i ograniczenie formalności związanych ze składaniem wniosków.
Berlin chce również wprowadzić rozwiązanie, które pozwoli gospodarstwom odkładać środki na trudniejsze lata. Chodzi o podatkową rezerwę na wyrównanie ryzyka.
Rolnicy w latach osiągania wysokich dochodów mogliby tworzyć wolną od podatku rezerwę, z której środki można byłoby wykorzystać w latach kryzysowych.
Ministerstwo argumentuje, że zmiany klimatu sprawiają, iż susze, upały, ulewne deszcze i inne ekstremalne zjawiska pogodowe występują coraz częściej, powodując coraz większe wahania plonów i dochodów gospodarstw.
Trwają również rozmowy dotyczące przedłużenia poza 2028 rok mechanizmu wygładzania dochodów rolniczych, który ma ograniczać skutki dużych wahań dochodów między poszczególnymi latami.
Niemcy chcą także ułatwić rolnikom zabezpieczanie się przed skutkami ekstremalnej pogody. Tamtejsze ministerstwo rolnictwa zamierza we współpracy z krajami związkowymi stworzyć możliwość wspierania ubezpieczeń wieloryzykowych w ramach GAK – systemu wspólnego wsparcia rolnictwa i obszarów wiejskich.
Chodzi między innymi o ochronę przed:
Kryzys nie dotyczy wyłącznie rolnictwa. Coraz większej presji poddawane są również lasy. Susza, zmiany klimatu i coraz częstsze pożary powodują rosnące straty.
Ministerstwo chce w pełni wykorzystać dostępne środki federalne – do 100 mln euro – na ochronę i przebudowę lasów. Priorytetem ma być przyspieszenie transformacji niemieckich lasów w kierunku bardziej odpornych na zmiany klimatu, a jednocześnie zwiększenie nakładów na ochronę przeciwpożarową i działania prewencyjne.
Osobny pakiet przewidziano dla niemieckiego sektora rybackiego, który szczególnie mocno odczuwa wzrost cen paliw. Na wsparcie gospodarstw rybackich ma zostać przeznaczone do 4,5 mln euro.
Rybołówstwo nie mogło bowiem skorzystać z niemieckiej ulgi na paliwo. Za okres od marca do lipca 2026 roku rybacy mają otrzymać zwrot w wysokości 21 centów za litr oleju napędowego.
Planowane jest również utworzenie tzw. floty referencyjnej. Wybrani rybacy będą mogli na zlecenie ministerstwa zbierać dane, otrzymując wynagrodzenie za wykonanie tego zadania.
Na ten cel w ciągu najbliższych trzech lat przewidziano do 3 mln euro. Według resortu rozwiązanie ma stworzyć dla rybaków dodatkowe źródło dochodów.
Niemiecki rząd chce działać nie tylko po to, by pomóc gospodarstwom przetrwać bieżący sezon, ale przede wszystkim utrzymać ich zdolność do produkcji w kolejnych latach.
Szczególnie ważne jest teraz zabezpieczenie gospodarstw przed utratą płynności, zanim obecne problemy przerodzą się w trwałe zmiany strukturalne na niemieckiej wsi.
Stawką jest nie tylko kondycja ekonomiczna pojedynczych gospodarstw. Chodzi również o utrzymanie krajowego potencjału produkcji żywności i bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
Tak myślą za Odrą. A u nas – nad Wisłą?
Czy rząd poważnie pochyli się nad naszym rolnictwem, czy tylko sypnie groszem na okoliczność nadchodzących wyborów?
Polskie zboże zawsze żywiło Europę: tak wyglądał handel commodities w XVI i XVII wieku