21 - 05 - 2026
Fot. P. Łuczak, Agrokonsument.pl

Wszystko zaczęło się od zużytej brony: jak rolnik ze Szwecji zbudował potęgę Väderstad

Ta historia ujmie za serce wielu rolników. Nie zaczęła się bowiem w wielkiej fabryce ani w biurze projektowym, lecz w 30-hektarowym gospodarstwie, gdzie każdego roku trzeba było od nowa naprawiać zużytą bronę. Rune Stark nie szukał wielkiego biznesu. Chciał po prostu stworzyć maszynę trwalszą i lepiej dopasowaną do potrzeb gospodarstwa. Tak powstały fundamenty marki Väderstad, dziś znanej rolnikom na całym świecie.

 

Historia firmy Väderstad rozpoczęła się w 1962 roku w gospodarstwie Herrgarden, położonym niedaleko szwedzkiej miejscowości Väderstad.

Małżeństwo Rune i Siw Starkowie prowadzili tam 30-hektarowe gospodarstwo. Jak większość rolników w okolicy, Rune Stark używał drewnianej włóki – brony sztywnej do uprawy gleby.

Problem polegał na tym, że drewniane konstrukcje szybko się zużywały. Każdej zimy trzeba było naprawiać starą bronę albo budować nową z dębowych belek.

W końcu Rune Stark postanowił zrobić coś inaczej. Zaprojektował i zbudował bronę nie z drewna, lecz ze stali. Dziś brzmi to zwyczajnie, ale w tamtym czasie był to prawdziwy przełom.

 

Polscy rolnicy w Szwecji: Väderstad przedstawia siewnik Tempo T nowej generacji

 

Zaczynano w przydomowym warsztacie

 

 

Pierwsze stalowe brony powstały w rodzinnym gospodarstwie. Interes rozwijał się jednak błyskawicznie.

W ciągu pięciu lat działalność zajęła całe siedlisko.

Przejście ze stali na drewno oznaczało ogromny skok jakościowy i ważny krok w stronę nowoczesnego rolnictwa. Rune Stark był człowiekiem, który cenił trwałość. Powtarzał współpracownikom: „niech to będzie trwałe”.

To podejście do jakości i praktycznych potrzeb rolników do dziś pozostaje jednym z fundamentów marki.

Kolejnym wyzwaniem była poprawa funkcjonalności brony i rozwiązanie problemów z transportem. W tamtym czasie coraz więcej ciągników wyposażano w hydraulikę, dlatego Stark opracował stabilną bronę składaną hydraulicznie.

Powstał prototyp, który trafił do wyjątkowo wymagającego testera – sąsiada znanego z tego, że nie oszczędzał maszyn.

Konstrukcja zdała egzamin.

Nowa maszyna szybko przyciągnęła uwagę okolicznych rolników. Wieść o wytrzymałej i praktycznej bronie rozeszła się błyskawicznie.

Rolnicy zaczęli składać zamówienia, a Rune Stark założył firmę „Rune Starks Mekaniska Workshop”. Tak położono fundamenty pod dzisiejszy Väderstad.

W 1968 roku Rune Stark zaprezentował kultywator, który okazał się prawdziwą sensacją. Rolnicy zaczęli wręcz pielgrzymować do gospodarstwa w Väderstad.

 

Odszkodowanie za słupy i służebność przesyłu? Oceń wpierw ryzyko, zanim pozwiesz energetykę!

 

Żona to skarb

 

 

Ogromną pomoc w rodzinnym biznesie odegrała Siw Stark. Przygotowywała obiady dla odwiedzających gospodarstwo rolników, prowadziła zapiski dostaw i pomagała utrzymać firmę mimo trudnej sytuacji finansowej i wychowywania trójki małych dzieci.

Początkowo sama nie była przekonana do maszyn męża.

Namawiała męża do zmiany farby z zielonej na czerwoną. Rune uważał jednak, że farba to zbędny wydatek, a pieniędzy na dodatkowe zmiany po prostu brakowało.

Z czasem zamówień było coraz więcej.

Rune Stark najczęściej otrzymywał zapłatę gotówką, a Siw prowadziła zapiski w zwykłym kalendarzu. Rodzina widziała, jak sytuacja finansowa stopniowo się poprawia.

Popyt był tak duży, że trudno było nadążyć z produkcją. Rune praktycznie nie bywał w domu, bo cały czas poświęcał budowie i dostawom maszyn.

 

 

Polska 22 lat w UE: zbudowaliśmy gospodarkę, eksport i rolnictwo. Polexit to spieprzy!

 

 

Ze Szwecji w świat

 

Lata 70. przyniosły prawdziwy rozwój firmy. Obroty wzrosły z 5 do niemal 25 mln koron szwedzkich. W 1972 roku firma zmieniła nazwę na Väderstad-Verken AB.

Marka była już znana w całej Szwecji jako producent bron i kultywatorów.

Firma zatrudniała wtedy 20 osób, ale nawet rozbudowa zakładu o 400 mkw. szybko okazała się niewystarczająca.

Zakupiono więc działkę pod nową fabrykę. To właśnie tam do dziś znajduje się główna siedziba firmy. W kolejnych latach rozwój tylko przyspieszył.

Stery we firmie przejęły dzieci.

W 1982 roku Crister Stark zaprezentował kultywator NZ. Maszyna okazała się największym sukcesem w historii kultywatorów w Skandynawii. Specjalnie zaprojektowane zęby miały zapewniać idealny kąt pracy podczas całej uprawy.

Nową epokę otworzyły także systemy siewu Rapid i Concorde. Intensywne prace rozwojowe ruszyły w 1990 roku. Prototypy pokazano podczas targów Elmia w Szwecji, gdzie spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem rolników.

Rozpoczęła się nowa era technologii siewu. Ważnym krokiem było także wprowadzenie maszyn Seed Hawk, przeznaczonych dla wielkoobszarowych gospodarstw. Maszyny o szerokości roboczej do 27 metrów i zbiornikach mieszczących 27 metrów sześciennych nasion pozwoliły marce wejść do segmentu największych gospodarstw.

Dziś Väderstad oferuje maszyny do różnych technologii uprawy – od siewu bezpośredniego po systemy konwencjonalne.

 

Jednak fundament tej historii pozostaje taki sam jak ponad 60 lat temu: rolnik, który chciał stworzyć trwałą maszynę ułatwiającą pracę w gospodarstwie.

 

dr Piotr Łuczak – Agrokonsument.pl
Dziennikarz i ekonomista, specjalizuje się w polityce i ekonomice rolnej.   Redaktor naczelny serwisu Agrokonsument.pl, należącego do Agro Creative Agency & Media – agencji PR dedykowanej do obsługi rynku rolniczego, ogrodniczego i żywnościowego.   Pełnił funkcje redaktora naczelnego tytułów: Tygodnik Rolniczy, Profi i Agrarlex. Najdłużej pracował w top agrar Polska, w tym także na stanowisku z-cy redaktora naczelnego.  
przeczytaj inne artykuły tego autora
Wydrukuj
PILNE !
Zobacz podobne:

Inni przeczytali również: