Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR) odwołał 1 lipca br. przetarg na dzierżawę gruntów wchodzących w skład planowanego Ośrodka Produkcji Rolniczej Giżyno. Nowy szef resortu rolnego – Stefan Krajewski – odwołuje 23 dni później wszystkie inne przygotowane przetargi na OPR-y.
Dzieje się to, mimo że – jak wynika z naszych informacji – tematowi Ośrodków Produkcji Rolniczej (OPR) przychylny był dr Czesław Siekierski, ówczesny minister rolnictwa i rozwoju wsi.
Tym samym widać, że temat OPR-ów i w ogóle rozdysponowania gruntów znajdujących się w Zasobie Własności Rolnej Skarbu Państwa – nadal pozostaje kością niezgody pomiędzy instytucjami rządowymi zajmującymi się rolnictwem, a środowiskiem największych gospodarstw rolnych w kraju – reprezentowanych przez Polską Federację Rolną (PFR).
A to głównie z tych gospodarstw pochodzi nadwyżka produkcyjna płodów rolnych, które trafiają do przetwórstwa i na eksport. Dzięki temu mogą nasi politycy chwalić się hasłem ukutym za ministra Sawickiego, że „Polska smakuje” – czyli „Polen schmeckt”!
Polska Federacja Rolna zaapelowała do resortu rolnictwa i do KOWR o kontynuowanie tworzenia OPR-ów. Zdaniem PFR, „są one narzędziem zapewniającym bezpieczeństwo żywnościowe Polski, stabilność produkcji rolniczej, ochronę miejsc pracy oraz utrzymanie nowoczesnych struktur w polskim rolnictwie”.
Zagadnienie zastosowania rozwiązań temacie OPR-ów wyjaśnialiśmy tutaj.
Dla dalszego rozwoju rolnictwa w Polsce, potrzebne są mechanizmy sprzyjające poprawie struktury agrarnej. To nie tylko kwestia OPR-ów, ale też m.in. ustawa o dzierżawie i przyjęcie definicji rolnika aktywnego.
To uruchomiłoby drzemiący wciąż potencjał zasobów gruntów do dalszej produkcji – zobacz wypowiedź Mariusza Olejnika w załączonym filmie.
Za dużo zboża, za tanie ziarno. Gdańska Giełda Zboża A.D. 2025
Minister S. Krajewski zwrócił uwagę na konieczność takiego sformułowania definicji rolnika aktywnego zawodowo, aby pomoc finansowa faktycznie trafiała do gospodarujących rolników. To oni ponoszą koszty prowadzenia działalności.
Minister zapowiedział też, że jest otwarty na propozycje i uwagi ze strony środowisk rolniczych. Celem deregulacji dla rolników jest zmniejszenie biurokracji i uproszczenie procedur.
– Chcę doprowadzić do tego, aby instytucje okołorolnicze były dla rolnika, a nie urzędnika. Będę zabiegał o to, aby resort rolnictwa oraz Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, ośrodki doradztwa rolniczego – ułatwiały pracę rolnikom poprzez konkretne działania deregulacyjne – podkreślił minister Krajewski.
Plany nowego ministra są godne pochwały. Ale:
Temat przyjęcia definicji aktywnego rolnika – wraca od lat. A jeszcze starszym jest zagadnienie uregulowania umów dzierżaw przez stosowną ustawę, które pamięta jeszcze koalicję PSL-PO sprzed rządów PiS…
Dlaczego te i inne propozycje, które wpłynęłyby na poprawę struktury agrarnej w Polsce – od lat są wpierw na ustach ministrów rolnictwa, a potem spadają z biurek do „szuflandii”?
Oby nowy minister rolnictwa okazał się wizjonerem i postawił na rozwój potencjału naszego rolnictwa. Tego wymagają obecne czasy i wyzwania: w tym nowa WPR od 2028 r., umowa Mercosur, potencjalna akcesja Ukrainy do UE itp.
Bądźmy mimo wszystko optymistami…
Polska Federacja Rolna apeluje o utrzymanie Ośrodków Produkcji Rolniczej