Dzień Jedności Niemiec obchodzony jest 3 października. Upamiętnia zjednoczenie RFN i NRD w 1990 r., które nie byłoby możliwe, gdyby nie wkład Polski i naszej Solidarności w obalenie komunizmu w Europie Środkowo-Wschodniej.
Tegoroczne spotkanie w ambasadzie – jak co roku – zgromadziło około tysiąca przedstawicieli świata polityki, gospodarki, nauki, mediów i biznesu.
Uroczystość rozpoczęły hymny Polski, Niemiec i Unii Europejskiej.
Dla naszej redakcji szczególnie interesujący był gospodarczy wymiar polsko-niemieckich relacji. Bo o współpracy z Niemcami można mówić na wiele sposobów. Można też po prostu zajrzeć do statystyk. I wtedy obraz okazuje się bardzo konkretny.
Polska bez kompleksów w Europie i na świecie. Najnowsze opracowanie GUS
W 2025 r. Polska wyeksportowała do Niemiec towary o wartości 418,5 mld zł, a importowała za 300,8 mld zł. Polska nadwyżka wyniosła więc 117,7 mld zł.
Niemcy są zdecydowanie największym odbiorcą polskiego eksportu. W 2025 r. trafiło tam 26,9 proc. całego polskiego eksportu towarowego. Dla porównania Czechy odpowiadały za 6,2 proc., a Francja za 6,1 proc.
To ważna informacja także dla tych, którzy patrzą na gospodarkę przede wszystkim z perspektywy gospodarstwa.
Niemcy nie są dla Polski tylko dostawcą maszyn, samochodów czy technologii. Są przede wszystkim ogromnym rynkiem zbytu dla polskich produktów.
Niemieckie rolnictwo w kryzysie: zbiory nie pokazują całej prawdy
Szczególnie dobrze widać to w rolnictwie i przemyśle spożywczym. W 2025 r. Polska wyeksportowała produkty rolno-spożywcze za rekordowe 58,4 mld euro.
Import wyniósł 38,6 mld euro, co dało nam 19,8 mld euro dodatniego salda.
Około 75 proc. polskiego eksportu żywności trafiło na rynek Unii Europejskiej. Największym odbiorcą była właśnie Republika Federalna Niemiec. Niemieccy odbiorcy kupili w 2025 r. polskie produkty rolno-spożywcze za 14,8 mld euro. To około 25 proc. całego polskiego eksportu żywności.
Dla rolnika nie jest to abstrakcyjna statystyka. Za tymi miliardami stoją żywiec, mięso, mleko, sery, zboża, owoce, warzywa i przetwory. Polska nie ogranicza się przy tym do sprzedaży surowca.
Eksportujemy coraz więcej produktów przetworzonych, a więc takich, na których większa część wartości dodanej powstaje już w Polsce.
Gospodarstwo Węglewskich: nowoczesne rozwiązania w uprawie i przechowywaniu zbóż
Dlaczego jest to możliwe? Bo Polska i Niemcy działają na jednym rynku Unii Europejskiej. Nie ma między nimi ceł, a przedsiębiorstwa mogą swobodnie handlować towarami spełniającymi wspólne unijne wymagania.
Dla polskiego rolnika oznacza to dostęp do potężnego rynku znajdującego się tuż za zachodnią granicą.
W pierwszej połowie 2026 r. sytuacja się nie zmieniła. Polska sprzedała za granicę produkty rolno-spożywcze za około 29 mld euro, z czego 21,5 mld euro trafiło do państw UE.
Niemcy ponownie były największym odbiorcą, kupując polską żywność za około 7 mld euro.
Historia Polski i Niemiec jest trudna i nie należy jej zapominać. Ale pamięć o historii nie musi oznaczać budowania przyszłości na niechęci.
Dlatego ci, którzy nieustannie dezawuują gospodarcze korzyści ze współpracy z Niemcami i nawołują do odgrzebywania wzajemnej nienawiści, powinni spojrzeć na konkretne liczby.
Dla polskiej gospodarki, przedsiębiorców i rolników niemiecki rynek jest po prostu ważnym źródłem przychodów.
Bo po dziesięcioleciach konfliktów Polska i Niemcy mogą dziś robić coś znacznie bardziej pożytecznego: być sąsiadami, partnerami i konkurentami – i razem zarabiać na tym.
Wykorzystano dane GUS oraz KOWR